Drogi Pamiętniczku!
Jak to jest, że raz wszystko jest do dupy, a pojawia się ktoś kto mimo, iż powodu na twojej twarzy uśmiech rujnuje cię od środka. Sama nie wiem...
Kolejna raz śmiałam się siedząc obok niego, a moje serce przyśpieszyło lekko swój rytm. Znam go niedługo, bo tylko tydzień, ale czuję jakbym była z nim w przyjacielskich stosunkach od wielu lat... Nie wiem co do niego czuję, z jeden strony nie odpowiada moim założeniom co do mojej miłości, ale cóż. Jest jeszcze druga strona medalu, czyli uczucie, że kiedy on jest obok wszystko jest prostsze, nawet odpowiedź ustna z biologii.
Ale dość o miłości, zauroczeniu czy jakby inaczej to nazwać :)
Już jutro piątek, nareszcie...
Dziś nie było nawet tak źle, sześć lekcji i do domku, a jutro jadę do Kresa! Wiiii...
Pytała z biologii, ale na szczęście nie mnie. Ufff... Ale mam przeczucie, że w przyszłym tygodniu mnie zapyta, trzeba się pouczyć :( Na angielskim robiliśmy jakieś wykreślanki, a jak pani wyszła to prawie roznieśliśmy salę. O nie! Czy każda zabawna sytuacja musi się wiązać z nim? Dobra i tak mnie to nie ominie...Nie wiem co do niego czuję, dziewczyny twierdzą, że mu się podobam, ale ja nie jestem tego pewna. Lubię go i to chyba tak trochę za mocno. Nie wiem, czas pokaże co będzie, a jeśli dziewczyny mają rację? A może on sądzi, że to ja powinnam wykonać ten pierwszy krok? O, nie tego nie zrobię.
Pożyjemy! Zobaczymy!
A.